Mit przedsiębiorczości – Michael E. Gerber

Książka Michael’a Gerbera to obowiązkowa pozycja dla każdego właściciela małej firmy, który pragnie przestać być pracownikiem w swojej firmie.

W biznesie nie chodzi o to, aby kierować się wzniosłymi ideami, ale codziennie, na każdym etapie prowadzenia (i rozwoju!) swojej firmy potrafić (chcieć) zaglądać w każdy kąt firmy, aby dzięki temu ją rozwijać. Niestety, ale rzadko się tak dzieje. Nie każdy z nas chce/potrafi zbudować firmę, która będzie działać jak w szwajcarskim zegarku bez jej właściciela (pisałem o tym przy okazji książki “Zbuduj firmę, która przetrwa bez Ciebie“).

Przedsiębiorca. menedżer, specjalista

Każdy, to zakłada własny biznes musi na początku pełnić trzy role – przedsiębiorcy, menedżera oraz specjalisty. To, jak szybko dojdzie do tego, że we własnej firmie m a docelowo pełnić tylko pierwszą rolę, decyduje w wielu przypadkach o tym, czy firma przetrwa, czy też (szybko) upadnie.

Przedsiębiorca bowiem skupia się na rozwoju, jest wizjonerem. Myśli o tym, co kiedyś się wydarzy, w którym miejscu będzie jego firma na tle konkurencji.

Menedżer to urodzony zarządca. Planuje i porządkuje firmę – bez niego szybko pogrążyłaby się w przysłowiowym chaosie.

Specjalista to wykonawca – wdraża w życie, pod nadzorem menedżera, plany przedsiębiorcy.

To od nas zależy, jak rozwinie się nas biznes, która z tych trzech osobowości zdobędzie w nas przewagę. I powiedzmy sobie szczerze – nie rozwiniesz firmy, jeżeli w długim okresie czasu nadal albo menedżer, albo specjalista, będzie dominować.

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO
Wiele osób zakładając firmę ma wizję i chęć do pracy. Nierzadko wynika to z tego, że rezygnują z pracy w czyjejś firmie ponieważ widzą błędy, jakie popełnia jej właściciel i dochodzą do wniosku, że sami wszystko lepiej zrobią. Nie wiedzą jednak, że prowadzenie firmy to nie tylko zadania specjalisty, ale i menedżera oraz przedsiębiorcy. Jeżeli nie pogodzą tych zadań z zadaniami specjalisty to ich firma upadnie, a sami wrócą na etat.

Sam wszystkiego nie zrobisz

Prędzej czy później każdy dochodzi do wniosku, że potrzebuje kogoś do pomocy , ponieważ nie wyrabia się z pracą. Zatrudnia więc pomocnika – jednak najczęściej nie po to, aby realizować wizję rozwoju firmy, ale aby ten pomocnik zdjął z niego ciężar bieżących spraw. Deleguj więc obowiązki – ale ich nie sprawdza. I wszystko kręci się dobrze do czasu, aż firma znowu wpada w pułapkę chaosu. Dzieje się tak, ponieważ właściciel firmy też ma swoją sferę komfortu – i niestety często wierzy, że samo pozbycie się pewnych działań sprawi, że problem się rozwiąże. Niestety, ale bez jasno określonego systemu zarządzania jego biznes szybko wróci tam, gdzie był on kiedyś, gdy rozwijał firmę (a w najgorszym przypadku będzie zmuszony ją po prostu zamknąć).

Jak poustawiać firmę, aby “się kręciła”?

Czy jest sposób na to, aby nie kręcić się kółko jak chomik w kołowrotku, ale czerpać przyjemność z pracy w firmie każdego dnia, rozwijając ją w kierunku “samozarządzającej się” firmy? TAK – ale pod warunkiem, że podejdziesz do swojej firmy w sposób kompleksowy, przemyślany – od samego początku.

Nie stworzysz dobrze funkcjonującej firmy, takiej, w której twoi Klienci będą chcieli zostawiać swoje pieniądze, jeżeli nie wyznaczysz sobie celów (podstawowego i strategicznego),

Nie stworzysz takiej firmy, jeżeli nie przemyślisz jej docelowej struktury (tak, tak – docelowej, czyli nie obecnej, w której jesteś człowiekiem-orkiestrą, ale takiej, z jakiej będzie składać się twoja firma za kilka lat).

Nie uda Ci się to, jeżeli w firmie nie będzie istnieć strategia zarządzania, która twoich Klientów będzie zachęcać do dokonywania kolejnych zakupów.

Polegniesz, jeżeli Twoi pracownicy nie będą szczęśliwi móc coś zrobić, zamiast tego nie zrobić.

Na koniec – nie osiągniesz sukcesu, gdy będziesz myślał o tym, czego Ty chcesz – a nie o tym, czego chce twój Klient.

Ale to nie wszystko – nawet jak zrobisz wszystko to, o czym napisałem wyżej, nie osiągniesz sukcesu bez odpowiedniej strategii systemowej.

Zajmując się usługami SEO od 2008 roku bardzo często widzę, jak pozornie idealna firma w pewnym momencie “staje w miejscu”, ponieważ jej właściciel zamiast skupić się na promocji marki stwierdza, że to nie ma sensu “bo musi się w to zaangażować”. A z drugiej strony mówi, że jego konkurent mocno “rozpycha się na rynku”. najciekawsze (może powinienem napisać najgorsze) jest w tym to, że ów konkurent podchodzi do swojego biznesu w sposób poukładany, sensowny, konsekwentnie budując wizerunek swojej firmy jako eksperta w branży. Ma bowiem plan, do które dąży. I się go trzyma konsekwentnie – przy okazji nie mając oporów przed delegowaniem prostych zadań pracownikom, aby móc skupić się w pełni na roli przedsiębiorcy – a nie specjalisty.

Jeżeli chcesz, aby Twoja firma nie mogła opędzić się od Klientów, to musisz koniecznie przeczytać tę książkę. Inaczej przeczytać to nie wszystko, musisz to wdrożyć jeszcze w życie.

Stworzona do sprzedaży. Zbuduj firmę, która przetrwa bez Ciebie – John Warrillow

Książka, która powinna być obowiązkową pozycją dla osób, które mają swoją firmę, jednak zależy od nich wszystko w niej, niekiedy każdy proces, a którzy czują, że coś im ucieka. Autor, na przykładzie fikcyjnego przedsiębiorcy pokazuje nam w jaki sposób tak ułożyć zarządzenie firmą, aby móc cieszyć się pracą z klientami, a przy okazji znaleźć sens w prowadzeniu biznesu.

Chcesz mieć firmę, czy być w niej pracownikiem?

Spora część właścicieli małych firm prędzej czy później dochodzi w rozwoju swoich biznesów do takiego punktu, w którym wszystko jest od nich zależne i bez ich pomocy nie da się załatwić wielu spraw. Doba staje się zbyt krótka, problemy pojawiają się jeden za drugim, pracownicy nie potrafią podejmować decyzji ponieważ nie zostali do tego przygotowani. Jeżeli dodamy do tego fakt, że w małych firmach to właściciel zajmuje się najczęściej pozyskiwaniem Klientów, a co za tym idzie oczekują oni aby to on nadzorował w pełni ich projekty to nic dziwnego, że w pewnym momencie sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli czasu jest coraz mniej, coraz częściej trzeba gasić przysłowiowe “pożary”.

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO
Posiadanie firmy “dla firmy” jest dobre ale tylko przez pierwszy okres jej istnienia. Po pewnym czasie należy zacząć delegować pewne zadania, aby móc skupić swoją uwagę nie na codziennych “błahostkach”, ale na firmie jako całości – inaczej praca nie będzie się różniła od etatu.

Często obserwuję u swoich Klientów, jak wkładają wiele pracy i serca w to, co robią – ale z drugiej strony mają wielkie opory i obawy przed tym, aby oddelegować proste, powtarzalne zadania, jakie zajmują im nierzadko sporo czasu, aby moc skupić się bardziej na tym, co jest istotne z punktu widzenia firmy – jej rozwojem poprzez budowanie wizerunku marki jako eksperta w swojej branży. Takie osoby nie prowadzą już firmy z miłości, ale z obowiązku – co sprawia, że z każdym kolejnym miesiącem czują się coraz bardziej wypaleni – a konkurencja jest coraz bliżej.

Skup się na niszy, nie konkuruj od razu z liderem na rynku

Często oferujemy szeroki zakres usług (czy produktów w sklepach internetowych) uważając, że tak należy. Jest to jednak droga donikąd, ponieważ trudno jest być dobrym we wszystkim. Można tworzyć dobre strony, ale nie umieć prowadzić kampanii na Facebooku. Można robić dobre reklamy w Google Ads – ale źle pozycjonować. Aby wyjść z opisanego w poprzednim akapicie “kołowrotka” należy skupić swoją uwagę nie ma dostarczaniu klientów szerokiego zakresu usług, ale wybranie takiego obszaru, który pozwoli się nam pokazać jako specjalista.

Częstym błędem nowych biznesów jest też chęć konkurowania od razu z największym graczem w branży – zamiast wybrania na początku pewnej niszy na rynku, aby dzięki położeniu naciskowi na specjalizację móc wybić się na nim na pozycję lidera. Przez ostatnie lata widziałem wiele takich biznesów – ich cechą charakterystyczną było to, że chęć do pracy właściciela była duża, ale przez bardzo krótki czas. Nie można dogonić lidera na rynku, który posiada duży zespół, pracując samodzielnie. Jest to niemożliwe – Internet dzisiaj wygląda inaczej niż parę lat temu; dzisiaj wybić się jest trudno, a przegonienie lidera wymaga dużych nakładów pracy (i środków).

Wdróż w firmie jasne procedury i standardy

Kolejnym, a w zasadzie równoległym krokiem, który należy podjąć aby zbudować dobrze funkcjonującą firmę,  jest ustalenie jasnych procedur oraz standardów pracy, dzięki którym procesy w naszej firmie staną się powtarzalne i wzrośnie jakość świadczonych usług. Krok ten pozwoli lepiej zarządzać Ci swoim czasem, dzięki czemu będziesz miał go więcej na rozwijanie firmy – a nie pracowanie w niej :).

Podsumowanie

Książka “Stworzona do sprzedaży” napisana jest bardzo przystępnym językiem, a osadzenie jej w realiach pracy typowego przedsiębiorcy, który nie ma na nic czasu i musi znosić kaprysy klientów aby związać przysłowiowy koniec z końcem sprawia, że czyta się ją przyjemnie, na bieżąco analizując swoją firmę i – zapisując w trakcie lektury notatki – podejmując odpowiednie działania naprawcze. Bohaterowi udaje się sprzedać firmę za ponad 5 milionów dolarów, zaczynając od rocznego dochodu brutto na poziomie niecałych 100.000 dolarów.

Jeżeli chcesz zobaczyć, co takiego należy zrobić, aby uwolnić się od codziennego kieratu bieżących, często mało ważnych spraw i odnieść prawdziwy sukces w biznesie, musisz po nią sięgnąć – zwłaszcza, jak prowadzisz jednoosobową/małą firmę i uważasz, że jesteś niezastąpioną osobą i wszystko musisz robić sam – bo pracownik na pewno coś “spieprzy”:)