Liderzy. 30 inspirujących rozmów z największymi liderami wszechczasów. David M. Rubenstein

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

“Liderzy” jest świetną pozycją do porannej kawy lub wypoczynku na wakacjach. Ale to nie oznacza, że należy ją czytać będąc rozproszonym – warto naprawdę skupić się podczas lektury, ponieważ w wywiadach zawarta jest mądrość i doświadczenie osób, które czy to w biznesie, czy w wojskowości, czy w medycynie wywarły (i często nadal wywierają) duży wpływ na nasze życie. W każdym z wywiadów znajdziemy to “coś” – inspirację (do pracy czy wykorzystania w lepszy sposób swojego życia),

Są pewne cechy, których obecność przydaje się w biznesie oraz codziennym życiu. Cechy, dzięki których posiadaniu można z osoby, jak nie w pierwszej fazie swojego życia, zostać liderem w późniejszym okresie.

Poniżej znajduje się ich zestawienie, z moimi komentarzami, poprzez które chciałem pokazać, że warto o te cechy cały czas dbać i pielęgnować je ustawicznie.

Szczęście

Szczęście odgrywa ważną rolę w naszym życiu i z pewnością każdy z nas może wskazać jakieś zdarzenie, które go ukierunkowało biznesowo. W moim przypadku było to chyba stwierdzenie Adama, któremu gdy pokazałem, że moja strona wyświetla się w 2008 roku wysoko w wynikach wyszukiwania Google na wiele fraz, powiedział: “Sebastian, ja też tak chcę”. Kto wie, może nie poszedłbym w SEO tak mocno, gdyby tak nie powiedział wówczas?

Chęć odniesienia sukcesu

Lider dąży do sukcesu, chce stworzyć produkt, która będzie miała wartość dla jej nabywców. Jeżeli chodzi o nie to dążę do edukowania ludzi z zakresu SEO, ale nie “tylko” z zakresu technicznej wiedzy – staram się pokazać, że bez pasji i zaangażowania trudno jest trwale zaistnieć wysoko w wyszukiwarce Google. Od początku prowadzenia mojego bloga SEO mocno w to wierzę i widząc, że coraz więcej osób jest tego świadomych, sprawia, że czuję, że sukces jest już “gdzieś blisko”.

Poszukiwanie czegoś nowego i unikatowego

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z SEO w 2008 roku, w branży królowały linki i chodzenie na skróty. Dzisiaj, po kilkunastu latach, mogę powiedzieć, że jakość, która była niekiedy wręcz wyśmiewana przez osoby związane zawodowo z SEO, dzisiaj jest górą. Cofnij się do pierwszych wpisów na blogu SEO poruszających kwestie sposobu pracy firm SEO, a następnie zobacz, jak dzisiaj wyglądają te wypowiedzi – zobaczysz wyraźnie różnice.

Ciężka praca

Nie ma drogi na skróty. Widziałem wiele stron, które szybko upadły, ponieważ ich właściciele chcieli szybkich efektów. Dzisiaj, kiedy o tym, co się wyświetla w wynikach wyszukiwania, coraz bardziej decyduje sztuczna inteligencja Google, praca staje się dobrem coraz bardziej luksusowym, bez której można zapomnieć o stabilnych, w długim okresie czasu, pozycjach w Google.

Skupienie

Nie można złapać wielu srok jednocześnie za ogon. Należy najpierw skoncentrować się na jednej umiejętności czy temacie i przejść dalej dopiero, gdy zostaniemy uznani za osobę w tym wiarygodną. Dzisiaj bez marki trudno osiągnąć sukces w pozycjonowaniu strony i przejść do etapu skalowania biznesu.

Porażka

Potknięcie uczy pokory i sprawia, że pragniemy w przyszłości poradzić sobie lepiej. Mega ważne w przypadku SEO, gdzie algorytmy zmieniają się często, plus potrafią doprowadzić bardzo szybko do zwątpienia w sens prowadzonych działań.

Wytrwałość

Robiąc coś nowego zawsze napotykamy na opór ze strony osób, którym podoba się obecne status quo. W moim przypadku było częste negowanie zalet pracy przy stronie i tworzenie wartościowych treści – skoro można było budować pozycje w Google szybciej i prościej, korzystając z “kruczków”, po co było to zmieniać? Polacy nie lubią się przepracowywać, prawda?

Siła przekonywania

Trzeba przekonać ludzi do swoich idei. Każda rozmowa, podczas której słuchałem, w jaki sposób mój blog wpłynął pozytywnie na ich firmę, sprawiała, ze chciało się pisać dalej – a klientom mojej firmy poświęcać jeszcze więcej uwagi. Aby to mogło zaistnieć trzeba było jednak wcześniej mieć pewność, ze to, co robię, ma sens.

Pokorna postawa

Nikt nie jest alfą i omegą. W SEO, gdzie dobra strona nie ma zagwarantowanej wysokiej pozycji (którą może stracić, w wyniku działania algorytmu, na rzecz słabszej strony), pokora jest kluczowa, jeżeli nie chcesz zwariować. Coraz częściej widzę, jak właściciele stron podchodzą z pokorą do procesu budowania widoczności w wyszukiwarce – i to bardzo cieszy, ponieważ bez pokory w biznesie trudno jest osiągnąć trwały sukces.

Dzielenie się sukcesem

Jeżeli coś się udało, powiedz o tym innym, ułatwiając im życie. Dzięki czemu będzie można uczynić ich życie łatwiejszym.

Zdolność do uczenia się przez całe życie

Liderzy, z którymi autor przeprowadził wspomniane 30 wywiadów, wiele czytają, ponieważ wiedzą, że swoją wiedzę należy poszerzać każdego dnia. Czytają wiele książek, w tym biznesowych, aby poszukiwać cały czas inspiracji w swoich biznesach (mam nadzieję, że uda mi się w 2020 roku przeczytać 50 książek biznesowych)

Prawość

Wysokie standardy etyczne to coś, co cechuje liderów. Spotkałem się z takim powiedzeniem: “Zbudowanie reputacji zajmuj, zniszczenie jej – 5 minut”. Często właściciele firmy (zwłaszcza na początku swojej działalności), nie myśli o konsekwencjach w postaci utraty klientów na podstawie negatywnych opinii o jakości świadczonych usług świadcząc usługi na niskim poziomie (oszczędzając na kosztach). To duży błąd, w sumie jeden z największych, jakie można popełnić, prowadząc firmę – standardy etyczne jako cechę, która miała duży wpływ na sukces biznesowy, wymieniało wielu self-made miliarderów, o których pisałem w innym artykule.

Reakcja na kryzysy

Liderzy są potrzebni zwłaszcza wtedy, gdy szaleje kryzys. To na ich spokoju i opanowaniu opierają się ich pracownicy i wszyscy, z którymi się stykają. Przypomnijcie sobie czasy, gdy byliście dziećmi i działo się coś złego, jak kojąco działał spokój i opanowanie rodziców.

30 wywiadów

Autor podzielił swoich rozmówców na 6 grup: Wizjonerzy, Budowniczowie, Reformatorzy, Wodzowie, Decydenci i Mistrzowie; dla mnie najciekawszymi pozycjami były rozmowy z Wizjonerami: Jeff Bezos oraz Sir Richard Branson.

Poniżej znajdziesz kilka wybranych przeze mnie cytatów, które sprawdzą się z pewnością i w Twojej firmie – zauważ, że każdy ma odniesienie do SEO – branży, w której działam mocno od lat 🙂

Jeff Bezos

“Jeff Bezos nie jest autorem idei sprzedawania książek przez internet. Inni już to robili, gdy zakładał Amazona w 1994 roku. Ale on miał wizję tego, aby wykorzystać lepsze oprogramowanie do poprawienia efektywności procesu sprzedaży.”

“Wszystko, co robiłem, zaczęło się od działania na małą skalę”

“Często rozmawiam z przedsiębiorcami i widzę, że choć mówią o klientach, tak naprawdę skupiają się na konkurencji. (Tymczasem) wielką przewagę daje każdej firmie możliwość skupienia się na klientach”

“Uwielbiam kreatywną pracę w zespołową. Ktoś ma pomysł, później inni ludzie go udoskonalają, kolejni zgłaszają sprzeciwy, mówiąc, dlaczego to nigdy nie zadziała, później rozwiązujemy te problemy. To naprawdę fajny proces”.

Sir Richard Branson

“Założył kilkaset różnych firm, z których wiele przez jakiś czas odnosiło bajeczne sukcesy (np. Virgin Records czy Virgin Atlantic). Każda z nich była zainspirowana jego wizją: “Odważ się, zaoferuj coś nowego i ekscytującego, odwołaj się do ludzkiej chęci podejmowania ryzyka i sprzedaj przyjemne doświadczenia, a także produkty i usługi.”

“Nigdy nie zabierałem się za nowe przedsięwzięcie myśląc o zysku. Jeżeli będziesz najlepszy w swojej działce, ogólnie rzecz ujmując, odkryjesz, że jesteś w stanie zapłacić rachunki i wypracować zysk.”

“Bycie naprawdę dobrych słuchaczem jest jedną z najbardziej kluczowych umiejętności (wspaniałego przywództwa).” Kolejną kluczową sprawą jest miłość do ludzi i szukania w innych tego, co najlepsze.”

“Aby osiągnąć sukces w biznesie należy otaczać się wspaniałymi ludźmi. Nauczyć się wczesnego delegowania zadań – bez prób robienia wszystkiego samodzielnie. Upewnić się, ze zatrudniasz takich ludzi, którzy swoje zespoły chwalą, a nie krytykują. I otaczać się osobami, które naprawdę chcą wprowadzać innowacje i z odwagą tworzyć coś, z czego każdy, kto pracuje dla firmy, może być naprawdę dumny.”

Więcej nic nie napiszę, zapraszam do przeczytania książki i znalezienia własnych, inspirujących do działania, fragmentów.

Umysł Miliardera – 20 zasad bogactwa i sukcesu najbogatszych ludzi świata. Rafael Badziag

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Nie każdy miliarder odziedziczył po rodzicach majątek. Spora część z nich doszła do tego statusu własną, ciężką pracą, kierując się w swoim życiu wartościami, nie bojąc się stawiać sobie ambitnych celów. Jeżeli uważasz, że Tobie się to nie uda, to dlaczego Beduin był w stanie to osiągnąć? Zbyt często mówimy za szybko “pass”, zamiast realizować marzenia. Zachęcam do lektury zwłaszcza te osoby, które uważają, że jak stawiamy sobie cele mamy mały wpływ nato, czy je osiągniemy.

Pewnie sobie pomyślisz, że jak przeczytasz “20 zasad bogactwa i sukcesu” to odkryjesz Amerykę, dzięki której wzbogacisz się w sposób szybki, łatwy i bezproblemowy.

Nic z tych rzeczy.

Zasady, jakimi kierują się najbogatsi ludzie świata nie są niczym niezwykłym. Bo czy zasada, aby żyć uczciwie czy odpłacać się z wdzięcznością to coś, o czym do tej pory nie słyszałeś? Albo nie liczy się, ile razy upadłeś czy głodne orły latają najwyżej?

Spośród wszystkich 20 zasad każdy znajdzie inspirację w jednej lub … we wszystkich. Dla mnie najbardziej ciekawymi rozdziałami były cztery, które przestawiam poniżej.

6 umiejętności mistrzostwa biznesowego

  1. Logiczne myślenie – nie wymaga komentarza.
  2. Rozumienie ludzi – przy czym obok “zwykłego rozumienia ludzi” należy również potrafić widzieć sprawy z ich perspektywy, współodczuwając je. Tu również nie robienie interesów z ludźmi, którym się nie ufa lub nie lubi.
  3. Relacje z ludźmi – oparte na zaufaniu; niekiedy trzeba poczekać, aby kogoś poznać lepiej aby w konsekwencji móc zacząć robić z nim interesy.
  4. Komunikacja – nie wymaga komentarza
  5. Sprzedaż – bez sprzedaży nie ma biznesu; jak nie potrafisz sprzedawać, to nie odniesiesz sukcesu w biznesie.
  6. Przywództwo – nie da się osiągnąć sukcesu samodzielnie. W zespole nie można być najlepszym we wszystkim. Aby odnieść sukces trzeba zbudować zespół ludzi, który wzmocni nasze umiejętności lub uzupełni o te, którymi nie dysponujemy.

6 nawyków bogactwa

  1. Wstawaj wcześnie
  2. Dbaj o zdrowie
  3. Czytaj
  4. Komplementuj (myśl)
  5. Rytuały
  6. Dyscyplina

Nie bądź chorągiewką, bądź wiatrem

W biznesie trzeba działać – lepiej być szybkim niż perfekcyjnym, ponieważ dążenie do perfekcji powstrzymuje przed działaniem.

Nie warto czekać na idealne warunki, ponieważ mogą one nigdy sie nie pojawić. Jeżeli możesz, bądź pierwszy – to da Ci przewagę konkurencyjną.

Bądź skuteczny

Jak to osiągnąć?

  1. Wyznaczaj cele
  2. Planuj regularnie
  3. Wyznaczaj priorytety (najpierw rzeczy najtrudniejsze, najpilniejsze, te, które mają najwyższy potencjał)
  4. Skup się
  5. Spotęguj swój czas i energię
  6. Mierz wszystko, co robisz

Podsumowanie

“Umysł miliardera” powinien być obowiązkową pozycją dla każdego, kto poważnie myśli o tym, aby rozwinąć swój biznes, konsekwentnie realizując stawiane sonie cele biznesowe.

Przedstawione w recenzji zasady to tylko duży skrót – książka bazuje na licznych przykładach, zaczerpniętych z życia miliarderów, pokazując, jak trudną musieli często przejść drogę, aby zaczynając od ubóstwa zakończyć życie niejako po drugiej stronie lustra.

Do książki można, a nawet należy co jakiś czas wracać, aby upewnić się, że realizując swoje cele biznesowe nie idziemy na skróty lub nie skręciliśmy w niewłaściwą drogę, która zamiast prowadzić nas do celu, coraz bardziej od niego oddala.

Siła pędu – Lech Kaniuk

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Zabrać się do realizacji planu jest trudno. Wiele osób zmaga się z tym mocno, wielu nie udaje się swojego planu zrealizować. Jest wiele powodów, dla których tak się dzieje. Jeżeli jednak uda się nam tak, jak Lechowi Kaniukowi, przezwyciężyć ograniczenia, wtedy nasz biznes, niczym kula śniegowa, będzie toczył się coraz szybciej i nabierał coraz większego kształtu.

Jak od zrywania kwiatków pod blokiem, sprzedawanych starszym Paniom, dojść do firmy pokroju PizaPortal.pl czy iTaxi.pl?

Książka , którą napisał Lech Kaniuk, jest podręcznikowym przykładem na to, jak dzięki pasji, zaangażowaniu oraz marzeniom nie tylko stworzyć duży, skalowalny biznes – ale uczynić to w dodatku w taki sposób, aby nie odbywało się to kosztem wielu wyrzeczeń, a praca przy realizacji planu, była przyjemnością, nie przykrym obowiązkiem.

Poniżej kilka uwag, które warto zapamiętać i się do nich stosować.

Nie skupiaj się przesadnie na wszystkim

Aby rynek miał szansę zweryfikować nasz produkt, musimy się tam znaleźć. Nie należy więc poświęcać na początkowym etapie pracy na wszystko, co należy zrobić – ale skupić się na tych działaniach, dzięki którym nasz produkt zostanie zauważony.

Wielu przedsiębiorców kładzie duży nacisk np. na projektowanie layoutu systemu, zamiast skupić się na fundamentalnych podstawach – funkcjonalnościach. Co z tego, że będziemy mieli piękne logo, na które wydamy tysiące złotych, co z tego, że powstaną piękne broszury informacyjne, jak nasze oprogramowanie będzie co chwilę się zawieszać ?

Rozbijaj duże cele na mniejsze

Jest takie powiedzenie, że aby zjeść słonia, należy go zjeść… po kawałku.

Nie inaczej jest z realizacją celów. Im cel jest większy, im bardziej odległy, tym jego realizacja mocniej nas przytłacza, przez co w wielu przypadkach nie udaje się go nam zrealizować.

Jeżeli chcesz osiągnąć postawiony sobie cel, a nie tylko o nim marzyć, to podziel jego realizację na mniejsze etapy i skup się na zamykaniu każdego etapu. Zobaczysz, jak inaczej wtedy wygląda biznes – i jak wiele rzeczy uda Ci się osiągnąć.

Nie ma nierealnych celów

To od nas zależy czy uda się je osiągnąć. Jeżeli już na starcie pomyślisz sobie, że coś jest nierealne, to właśnie Twój cel oddalił się bardziej od Ciebie. Nie myśl o końcu, myśl o kolejnym kroku, jaki masz wykonać, aby osiągnąć ów cel. Wiele osób zauważa, że marzenia, które były trudne do zrealizowania, okazały się być wcale nietrudne.

Zawsze określaj zakres działań

Jeżeli świadczymy usługi i nie zdefiniujemy jasno zakresu prac, to klient zje nas często żywcem, poprzez swoje oczekiwania, pomysły i ciągłe zmiany.

Jeżeli boisz się stracić przez to klienta, to zastanów się, czy warto z kimś takim, kto i tak nie doceni Twojej wiedzy i doświadczenia współpracować – bo lepiej jest już go chyba podesłać konkurencji 🙂

Nie ufaj pochwałom

Bardzo często pytamy się znajomych, czy nasz pomysł na biznes jest ciekawy, aby wiedzieć, czy produkt odniesie na rynku sukces. Należy jednak pamiętać, że pozytywny feedback nie jest jednoznaczny z gwarancją sukcesu. Nasz produkt może okazać się fajny, ale jak nie zbudujemy czegoś wartościowego, to nie odniesie on sukcesu.

Nie wpadaj w pułapkę pozornej stabilności pracy

Nigdy nie wiesz, co się wydarzy – co pokazuje najlepiej case koronawirusa, który wiele firm doprowadził do upadku.

Najpierw choroba, potem lekarstwo

Chcąc wprowadzić na rynek nowy produkt, najpierw zdiagnozujmy problem, który możemy rozwiązać. Wiele firm postępuje odwrotnie – najpierw tworzy produkt, a potem zastanawia się, komu go sprzedać – nie tędy droga.

Kilka złotych myśli

  • nawet najlepsza rzecz na świecie nie sprzeda się sama
  • testuj, zbieraj feedback, poprawiaj, testuj – grafika programu nie jest ważna na start
  • pomysłów zawsze jest dużo – ale królem jest zawsze działanie
  • ekspansja nie oznacza, że przejmujesz od razu 100% rynku
  • chcesz działać globalnie – zacznij działać superlokalnie
  • jeśli nie ma zaufania (do osoby), to nie warto kontynuować rozmowy – to strata czasu
  • czytaj książki (Lech czyta ich 60-70 rocznie)

Konkluzja

“Siła pędu” to obowiązkowa pozycja dla każdego właściciela firmy, zwłaszcza małej, ponieważ pokazuje na konkretnym przykładzie, że ograniczenia często są tylko w naszej głowie. Trzeba się ich pozbyć, wdrożyć plan działania, aby móc potem, dzięki sile pędu, obserwować, jak nasz biznes, niczym kula śniegowa, pokonuje, z coraz mniejszym problemem, kolejne, wydawałoby się, nie do pokonania przeszkody.

Znani i bogaci o własnym biznesie. Jak zarobić i utrzymać pieniądze

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Prowadząc firmę należy mieć otwarty umysł, aby z natłoku informacji, jakie serwuje nam otaczający nas świat, wyłowić czasami niepozorne informacje, które okażą się mieć duży wpływ na nasz biznes. Z tego też powodu warto wiedzieć, jak sobie w biznesie radzą znane nam z mediów osoby- czytając ich biografie lub wywiady.

Zasada jeża

Znasz tzw. “zasadę jeża”?

Jim Collins przebadał w Stanach Zjednoczonych 1000 firm z listy magazynu Fortune, wybierając z nich te, które charakteryzowały się ponadprzeciętnym rozwojem, ponad trzykrotnie szybszym od innych firm z branży.

We wszystkich z nich za sukcesem stała koncentracja na głównym kierunku rozwoju  oraz konsekwencja działań opartych na trzech kręgach:

  1. Co umiem robić najlepiej na świecie?
  2. Co mnie kręci?
  3. Co daje mojej firmie największy zwrot?

Zasada jeża ma swoje odniesienie do greckich bajek, w których to jeż jest symbolem konsekwencji i wygranej w długim okresie czasu. A jego przeciwnikiem, z którym wygrywa, jest lis – symbol manipulatora, który jak osiąga sukces, to tylko w krótkim okresie czasu.

Podobnie jest w biznesie – sukces odniesiesz też będąc lisem – jednak tylko jako jeż będziesz czerpać przyjemność z prowadzenia interesów.

O czym jest ta książka

Zebrane w jednym miejscu wywiady z 35 znanymi z pierwszych stron gazet osób to doskonała lektura “do porannej kawy”, dzięki której możemy poznać bliżej to, co robią jako osoby prowadzące własne przedsięwzięcia.

W każdym wywiadzie możemy wyłowić informacje, które mogą przydać się nam w codziennym życiu.

Są to zarówno inspiracje na pozyskiwanie funduszy w sytuacji, gdy idzie coś nie po naszej myśli (Krystyna Janda), czy sposób na wyróżnienie się ze swoją ofertą, gdzie nikt inny w Polsce nie oferuje takiego produktu (Marek Kondrad posiada wyłączność na sprowadzone do swoich sklepów wina).

Myśl o dziecku

Dorota Zawadzka przybliża nam sposób wychowywania dzieci, zwracając uwagę na duży błąd, jaki popełniają rodzice – a mianowicie na dążeniu do realizacji swoich marzeń kosztem rezygnacji przez dziecko z jego pasji.

Ludziom wyższy status kojarzy się często z większymi pieniędzmi, dlatego woleliby, aby ich dziecko zostało w życiu KIMŚ. Tymczasem rewelacyjny szewc może zarobić więcej niż kiepski adwokat. Nie można zapominać o pasjach – je trzeba pielęgnować i rozwijać, ponieważ w życiu jest tak, że małżeństwo sprzątaczki i spawacza może wychować przyszłego prezesa dużej firmy – albo nawet …. prezydenta.

Nie można zmuszać dzieci, aby przejęły od nas pałeczkę w firmie rodzinnej. Trzeba szanować ich decyzję bycia innym – czy to się nam podoba, czy też nie.

Koneksje i wykształcenie to nie wszystko

Bardzo mocno podkreślił to Piotr Tymochowicz: “Jeżeli przyjrzymy się nazwiskom z listy 100 najbogatszych Polaków, to zauważymy, że te osoby nie są ani specjalnie inteligentne, ani utalentowane. Potrafią natomiast nawiązywać błyskawicznie relacje międzyludzkie, a to jest istotą sukcesu w biznesie.

Daje do myślenia, prawda?

Wyróżnij się

Każda firma musi mieć jakiś znak rozpoznawczy.

Torebki Bożeny Batyckiej wyróżnia bursztyn. Powstają nie w Chinach, a w polskiej fabryce, co buduje wizerunek markowego produktu.

Nie możesz liczyć na sukces w biznesie, jak będziesz konkurować tylko ceną. Musisz się wyróżnić, być innym na tle “szarej konkurencji” – tylko wtedy zwiększysz szansę nie tylko na sukces swojej firmy, ale także będziesz prowadzić ją z przyjemnością, delektując się każdym dniem, jaki spędzać będziesz w gronie swoich pracowników.

Mały biznes jest taki sam jak wielki biznes

Przy małym biznesie musimy, zdaniem Mariusza Max Kolonko, napracować się tak samo, jak przy wielkim. Dlatego warto brać się za bary z czymś wielkim, jak tylko widzimy w tym dla siebie szansę.

Warto mieć w życiu zasady i potrafić rzucić coś lub zrezygnować z klienta, jeżeli narusza nasze zasady. Kto wie, gdyby Mariusz nie rzucił kiedyś pracy, mówić swojemu szefowi, ze nie zarobi miliona, gdy będzie non stop kantował ludzi na drobne, pewnie nie zostałby właścicielem telewizyjnej firmy produkcyjnej.

Konkluzja

To tylko kilka myśli, które chciałem Wam przybliżyć, aby pokazać, że z pozornie prostej rozmowy da się wyłowić coś, co może natchnąć do działania.

Miłej lektury i … wielu inspiracji !

Nieważne, jak dobry jesteś, ważne, jak dobry chcesz być. Paul Ardena

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Żyjemy w świecie przeciętności, gdzie wybijanie się jest często postrzegane jako wada, a nie zaleta. A szkoda, ponieważ to tylko od nas zależy, czy możemy sięgać gwiazd, czy zatrzymać się na poziomie gruntu.. Tymczasem Twoja wizja tego, gdzie lub kim chciałbyś być, stanowi Twój największy atut. Nie mając przed sobą celu, trudno go osiągnąć.

Jeżeli czegoś naprawdę mocno pragniemy, to tylko od nas zależy, czy ów cel uda się nam zrealizować. Nie można przy tym patrzyć na innych, zwłaszcza słuchać ludzi, którzy (często z zawiści) będą mówić, że “przecież to jest niemożliwe” – zapamiętaj: Nie ma rzeczy niemożliwych“.

Szkoła to nie wszystko

Zauważyłeś, że szkolni prymusi rzadko osiągają największe sukcesy w życiu? Bierze się to stąd, że ci, co sobie nie radzą w szkole, nie mają zbyt dobrej pamięci, aby zapamiętać te wszystkie rzeczy, które wbija się nam do głowy. Co nie znaczy, że są głupi – po prostu edukacja szkolna nie zdołała pobudzić ich wyobraźni.

Nie szukaj poklasku

Bardzo łatwo jest osiągnąć aprobatę. Jednak jak zależy Ci na tym, aby faktycznie coś poprawić, to zadaj inne pytanie: “Jakie to ma wady? Jak mógłbym to poprawić?”.

Dzięki temu zwiększyć prawdopodobieństwo otrzymania szczerej, krytycznej uwagi – a jak uznasz, że krytyka jest bezzasadna to ją po prostu puścisz mimo uszu.

Nie ma miejsca na wymówi

“Byłem zbyt zajęty..”, “Miałem mało czasu” – znasz to? Tak często w przypadku niepowodzenia szukamy usprawiedliwienia.

To błąd – jak coś nie wyjdzie, to jest to tylko Twoja wina i musisz wziąć pełną odpowiedzialność za porażkę.

Zwycięzcy nie szukają usprawiedliwienia niepowodzeń – biorą je po prostu “na klatę”.

Nie patrz na cudze wady

Unikaj podszczypywania konkurencji – zazwyczaj przynosi to większy rozgłos jej, niż Tobie.

Zamiast tego podkreślaj swoje zalety – to lepszy sposób na przykucie uwagi i pozyskanie klienta.

Porażka nie jest nieszczęściem

Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. Trudno jest osiągnąć sukces, licząc, że sam do nas przyjdzie. Bardzo często zanim ktoś go osiągnął, przeszedł wiele niepowodzeń, po których niejeden zrezygnowałby z biznesu.

Jednak nic nie uczy tak życia jak porażka – sukces to przechodzenie od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu (Winston Churchill).

W biznesie trzeba cały czas coś robić, jeżeli usiądzie się na laurach to źle to się często kończy – zgodnie z powiedzenie: “Jeżeli wszystko wydaje się pod kontrolą, to znaczy, że nie posuwasz się naprzód wystarczająco szybko.” (Mario Andretti).

Konkluzja

Autor omówionej przeze mnie książki “Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie” w zwięzły sposób, przedstawia jak wykorzystać własne możliwości, aby odnieść sukces w świecie biznesu.

Pokazuje, że fakt wyrzucenia z pracy ma … często więcej zalet, niż nam się wydaje. Czy zwraca uwagę na to, że często lepiej jest się mylić, niż mieć rację.

Jeżeli szukasz inspiracji do samorozwoju – lub rozwoju swojego biznesu – koniecznie sięgnij po tę pozycję; kto wie, czy jej lektura nie wywróci nawet tego, jak postrzegasz swoją firmę, o 180 stopni.

Zasady zwycięzców. Tak spełniają się Twoje marzenia. Bodo Schäfer

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Nie jest zawsze łatwo żyć zgodnie z przedstawionymi tutaj zasadami. Pamiętaj jednak, że sukces i spełnienie nie wywodzą się przede wszystkim ze szczęścia – a są w dużej mierze wynikiem tego, czym się kierujesz w swoim życiu.

“Tego człowieka nazywamy leniwym, który mógłby uczynić coś wielkiego”

Sokrates

Coraz mnie uwagi zwracamy na zasady – mało kto je posiada, a jeszcze mniej osób się do nich stosuje. Nie wiem, czy wiesz, ale większość opinii o firmach w Internecie piszą … same firmy lub agencje, które dostaną takie zadanie.

Pytasz się, jak to jest możliwe – przecież to czyn nieuczciwej konkurencji. No cóż, jak widać, wielu właścicieli firm ma z tym problem. Przed wojną słowo kupca znaczyło więcej niż podpisana umowa. Dzisiaj mało kto dotrzymuje słów, bo po co.

Tymczasem natura o swoje się potrafi upomnieć – w przypadku firmy może ona mieć zyski i klientów, ale jak wyjdzie przysłowiowe szydło z worka, to powstaje taki “zapach”, który prowadzić w wielu przypadkach do upadku firmy.

O jakich zasadach mowa ?

Zobaczmy te, moim zdaniem, najważniejsze.

Podejmuj decyzje …

Kto z nas lubi zmiany? Mało kto, ponieważ zmiana niesie za sobą zawsze jakieś ryzyko.

Nie dowiesz się jednak nigdy, w którą stronę pójdzie rozwój firmy, jak nie będziesz akceptować zmian.

Nie dowiesz się też tego, jak nie będziesz podejmować decyzji- musisz zaakceptować fakt, że decyzje są nierozerwalnie związane z życiem każdego przedsiębiorcy.

Prowadząc firmę nie możesz trwać przy tym, co daje poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie sięgać po NOWE. Albo trzymasz się przeszłości, albo wybierasz szansę na lepszą przyszłość.

… i wcielaj je w życie

Wiedza staje się dopiero wtedy potęgą, gdy trafia do ludzi, którzy wiedzą, jak ją wykorzystać.

Nie szukaj wymówek, w stylu, że to nie jest odpowiedni moment, aby coś zrobić.

Najlepszy moment do działania jest zawsze TU i TERAZ; znasz powiedzenie “Just do it”?

Stań się kimś …

Wiele osób ze zmianami czeka, aż coś zmieni się na lepsze w otaczającym je świecie.

Jeżeli chcemy jednak osiągnąć zakładany cel, to zmiana musi wyjść ze środka (z nas). Kto pragnie lepszego życia, musi zacząć pracować – po prostu.

… i stawiaj sobie wielkie cele

Dlaczego tak wiele osób boi się stawiać sobie ambitnych celów, zaspokajając się mniejszymi? Dlaczego tak mało z nas wierzy w to, że owe ambitne cele są w naszym zasięgu, że chcieć, znaczy móc?

Większość z nas ponosi porażki dlatego, że chcą zostać mistrzami przeciętności, wybierając takie (małe) cele, które zamiast ich rozwijać, krępują je i ograniczają w rozwoju. Nie możemy rezygnować z celów, które wydają się być nieosiągalne – naprawdę chcesz na starość żałować, że nie podjąłeś takiej czy innej decyzji?

Wszystko, co ważne, zaczynaj jak najszybciej

Im dłużej odkładam sprawy pilne, tym stają się bardziej naglące. Każde zadanie drugoplanowe,  przesuwane notorycznie “do przodu” prędzej czy później urośnie do rangi problemu.

I tworzy się błędne koło, z którego bardzo trudno w pewnym momencie się wydostać, ponieważ ktoś, kto martwi się o pilne sprawy, nie jest w stanie porządnie zająć się sprawami ważnymi.

Osoby, które odnoszą sukcesy, wiedzą o tym doskonale i dlatego wszystko załatwiają tak szybko, jak to jest tylko możliwe.

Nie musisz wszystkiego robić na raz – ale musisz zacząć i to tak szybko, jak tylko jest to możliwe.

Pamiętaj też, że bycie perfekcyjnym oznacza często paraliż. Perfekcjonista poświęca 80% swojego czasu, aby doszlifować ostatnie 3% swojego produktu. Wiesz, co jest najgorsze w tym? To, że 99% ludzi i tak nie dostrzeże różnicy.

Musimy uczyć się na naszych pomyłkach – na ogół lepiej jest skończyć projekt z niewielkimi błędami niż perfekcyjnie go odwlekać.

Podsumowanie

Każdy rozdział na końcu zawiera sekcję PRAKTYKA, która ma pomóc we wdrożeniu w firmie  omawianego materiału.

W każdej pracy możemy wykonujemy zadania odpowiednie i nieodpowiednie. Te odpowiednie spełniają 3 poniższe warunki:

  1. sprawiają nam radość,
  2. odpowiadają naszemu talentowi i umiejętnościom,
  3. możemy dzięki nim rozwiązywać problemy innych ludzi i zarabiać przy okazji wystarczającą ilość pieniędzy.

Pamiętaj – tylko robiąc ODPOWIEDNIE rzeczy z WŁAŚCIWYM nastawieniem odniesiemy w życiu sukces.

Omówiłem po krótce tylko 5 z 30 zasad zwycięzców – jeżeli chcesz poznać je wszystkie dokładnie, nie masz wyjścia, musisz przeczytać całą książkę.

Bez obaw – napisana jest bardzo zrozumiałym językiem, a spora ilośc przykładów, jakie zawiera, sprawia, że lektura idzie bardzo szybko, a pomysły na usprawnienie firmy same przychodzą nam do głowy.

Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie. Paul Arden

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Od dziecka wmawia się nam, że trzeba mieć same piątki. Że trzeba być poprawnym, bo “tak wypada”. Bo “co ludzie powiedzą”… Podobnie jest w biznesie. Tymczasem najlepszą gwarancją w życiu jest ryzyko, a nierozwaga często jest lepsza niż rozsądek.

Paul Arden, podobnie jak Simon Sinek w “Razem, czyli lepiej”, zamiast pisać długą, nudną książkę, postawił na przekaz bazujący na krótkim tekście (niekiedy jednym zdaniu) w połączeniu ze zdjęciami. 

Dzięki temu jego książkę dosłownie “połyka się na śniadanie”, zapisując sobie “gdzieś na boku” stwierdzenia, które nie tylko dają do myślenia, ale wręcz motywują do działania.

Przykłady?

Bardzo proszę.

Życie to ciągłe zmiany.

Gdyby nie to, to w skokach narciarskich nie byłoby stylu V, który niesie zawodnika dalej dzięki większej powierzchni, jaką tworzą narty oraz jego ciało. Dzisiaj to norma, ale czy wiesz, że zawodnicy, którzy go stosowali na początku dostawali od sędziów niższe noty za styl?

Bardzo często decyzje podejmujemy na podstawie otaczających nas faktów – sęk w tym, że inni robią to samo. Tymczasem znane osobowości, z którymi tak łatwo się porównujemy, nie bały się podejmować innych, nierzadko szokujących decyzji – podczas gdy pozostali woleli być “szarą osobowością w tłumie”.

Chcesz mieć firmę, czy FIRMĘ?

Jeżeli (mam nadzieję) wybrałeś drugą opcję to zastosuj się do zasad, jakie autor poruszył w książce, czyli m.in:

Najpierw działaj, potem udoskonalaj

Zamiast rozwijać non-stop produkt, jak najszybciej wprowadź jego wczesną wersję na rynek i zobaczy, jak go odbiorą potencjalni klienci.

Nadstaw policzek

Nie pytaj, co ktoś myśli o Twoim pomyśle. Zapytaj, co mu się w nim nie podoba.

Które pomysły są złe?

To kwestia gustu – bo ten sam pomysł jednym wyda się świetny, a innym nudny. Żeby się przekonać, czy pomysł jest dobry, musisz go zrealizować

Jak nazwać nowy produkt?

Krótko, łatwo do wymówienia, mając dodatkowo pewność, że nazwa nie kojarzy się z niczym innym.

Ludzie są jak owce

Podążają za przywódcą i to od niego zależy, dokąd pójdą.

Konkluzja

Świat jest takim, jakim to Ty go widzisz. Więc spójrz na niego inaczej, a Twoje życie się z pewnością zmieni.

Masz marzenie? To zacznij je w końcu realizować, chyba, że wolisz pozostać marzycielem.

Razem, czyli lepiej. Mała księga inspiracji. Simon Sinek

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Praca nie ma być obowiązkiem, nudą. Praca ma sprawiać frajdę, a przychodzenie do niej nie być karą, ale przyjemnością. Wiele osób uważa, że jest to niemożliwe. Żyjemy w takich czasach, gdzie (jeszcze) kultywowany jest mit jednostki czy mit … nieomylnego szefa. Jeżeli jednak będziemy potrafili przezwyciężyć własne (i zewnętrzne ograniczenia), to nic nie będzie poza naszym zasięgiem.

Książki biznesowe kojarzą się nam z nudą, z dużą ilością tekstu, napisanego trudnym, naukowym językiem (aby autor mógł jasno pokazać, że “to on tutaj rządzi”). Nic dziwnego, że tak mało przedsiębiorców po nie sięga.

Tym, którzy chcieliby jednak zacząć je czytać, polecam pozycję Simona Sinka, która jest ewenementem wśród książek biznesowych,.

Jej przeczytanie zajęło mi jedno śniadanie. Pewnie uznasz, że śniadanie trwało bardzo długo – nic z tych rzeczy.

Owszem, przeczytanie 150 stron książki o zespole powinno zająć kilka godzin, jeżeli chcemy nie tylko przeczytać książkę, ale podczas lektury od czasu do czasu zadumać się lub zapisać jakieś zdanie, które będzie nas inspirować podczas realizacji danego planu. Tutaj jednak większość stron to były ilustracje, na których znajdowało się praktycznie zawsze jedno, góra dwa zdania, takie jak te:

“Jeśli mówisz, że w tej pracy nie zamierzasz tkwić do końca świata, to dlaczego to robisz?”

“Jest tylko jeden sposób na uniknięcie krytyki: nic nie robić, nic nie mówić, być nikim.” (Arystoteles).

“Geniusz tkwi w pomyśle. Efekt wynika z działania.”

“Nieważne, kiedy zaczniemy. Nieważne, od czego zaczniemy. Liczy się tylko to, aby zacząć.”

“Osiągamy więcej, jeśli zamiast za rywalami gonimy za marzeniami.”

“Bezpieczeństwo jest dobre na chodnikach i basenach. Jeżeli chcesz coś osiągnąć w życiu, musisz podejmować ryzyko.”

“Szef ma stanowisko. Przywódca ma ludzi”.

Pewnie powiesz, że to banalne – i masz rację. Zdziwisz się jednak, jak często nie zwracamy uwagi na banalne sformułowania i gonimy za czymś, co jest skomplikowane, dalekie, nieuchwytne – zamiast realizować swoje wizje i pomysły TU i TERAZ.

To co?

Miłej lektury i … wielu inspiracji !

Zarobić milion idąc pod prąd. Jakub Bączek

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Większość książek na rynku jest napisana przez zagranicznych autorów, z których spora część jest pochodzenia amerykańskiego. Czytając je mamy wrażenie, że opowiadają “amerykański sen”, a ich treść nie ma zastosowania w polskich realiach. Dla tych, którzy szukają książki dopasowanej do naszej “podwórkowej rzeczywistości”, jest pozycja autorstwa Jakuba Bączka.

Książka, wydana w 2014 roku, bardzo różni się od innych jej podobnych, ponieważ napisana jest naprawdę prostym, w niektórych momentach wręcz mega prostym językiem. Autor nie owija w bawełnę, posuwając się niekiedy do dosadnych sformułowań, opisując swoją drogę, dzięki której tuż po przekroczeniu 30tki był w stanie zacząć korzystać z życia, przechodząc na, jak to nazwał, miniemeryturę.

Każdy z nas (no, prawie każdy), będzie musiał w życiu pracować, ponieważ nie ma cioci w Ameryce, która pozostawiła mu w wielu kilkunastu lat milion dolarów (a może nawet dwa). I dlatego przez całe życie będzie znajdował się gdzieś w przestrzeni, którą wyznaczają dwie osie – oś X, obrazująca czas, oraz oś Y, odpowiadająca za ilość posiadanych pieniędzy.

Przez nasze życie przemieszczamy się od etapu nauki do etapu wolności finansowej, mając po drodze etap poszukiwań oraz etap przedsiębiorczości.

Przyjrzyjmy się im bliżej.

Etap nauki (mało czasu, mało pieniędzy)

To najczęściej studia lub pierwsza praca. Zarabiamy mało, albo i nic, z trudem wiążemy koniec z końcem. Jest nam łatwiej, gdy mamy wsparcie (w rodzinie, bliskich), jednak, w związku z nauką czy pierwszą pracą, i czasu, i pieniędzy, u nas non stop brakuje.

Etap poszukiwań ( dużo czasu, mało pieniędzy)

Najczęściej jest to czas tuż po studiach. Mamy je już za sobą, więc i czasu jest sporo. Jednak szukanie pracy, albo pierwsza, najczęściej mało płatna praca, nierzadko dorywcza, sprawiają, że nie jest łatwo. I mimo, że jesteśmy naładowani wiedzą i energią, to jednak nadal jest trudno (chociaż łatwiej niż w pierwszym etapie) czuć, że się żyje :).

Etap przedsiębiorczości (mało czasu, dużo pieniędzy)

Najwięcej osób zatrzymuje się prowadząc firmę na tym etapie; jest etap swoistych poszukiwań, gdzie szukamy pomysłu na zarobienie takiej ilości pieniędzy, które dadzą nam wolność finansową.

Mało kto jednak potrafi przejść przez ten etap do ostatniego – większość zatrzymuje się na nim, do końca życia pracując w swojej firmie, w której wszystko od nas zależy i gdzie nikt nie podejmie za nas decyzji. Podoba się nam to, gdy wszyscy nas słuchają – jednak z drugiej strony jesteśmy jak ów przysłowiowy chomik w kołowrotku – wyjazd na urlop to wyzwanie, a jak tak to zawsze z telefonem pod ręką i laptopem, schowanym na plaży (jakby ktoś coś od nas ważnego chciał)…

Bardzo duży plus bycia na tym etapie to bycie pomysłowym – to wtedy właśnie wpadamy na, wydające się niektórym szalone pomysły, które potem, po latach, okazują się być tym, co wyprzedziło swoją epokę (mimo, że wszyscy nam mówili, że to nie ma sensu).

Zbyt mało osób wykazuje się kreatywnością, tworząc nowe produkty czy usługi.

Zbyt mało osób wyróżnia się na rynku – po co, lepiej jest dać taniej, wtedy pozyskam klienta w prosty sposób, prawda? Nic bardziej mylnego…

Zbyt często wydajemy dużo na reklamę, bo “inni tak robią” – zamiast skupić się na promocji naszej marki, inwestując w swój wizerunek (jest takie mądre powiedzenie, że połowa pieniędzy wydawana na reklamę jest wyrzucana w błoto; problem jest taki tylko, że nikt nie wie… która to połowa).

Jeżeli udało Ci się jednak przejść przez ten etap, to przechodzisz do ostatniego etapu – wolności finansowej :).

Etap wolności finansowej (dużo czasu, dużo pieniędzy)

Etap wolności finansowej to moment w życiu, kiedy bardziej niż pieniądze zaczyna się dla Ciebie liczyć czas. Firma coraz lepiej sobie zaczyna radzić, pojawia się w niej więcej gotówki. Jednak pojawia się szklany sufit, którego nie możesz przebić – pieniądze są raz lepsze, raz gorsze, ale nie widać wyraźnego trendu wzrostowego.

Co należy zrobić, aby sobie z tym poradzić?

Odpowiedź jest prosta – trzeba ów szklany sufit rozwalić w drobny mak.

Aby to mogło się stać musisz najpierw wzmocnić swój biznes, stawiając go na solidnych fundamentach. Znasz powiedzenie o budowaniu na piasku, prawda? W biznesie jest podobnie – jak postawisz swoją firmę na niestabilnym gruncie, to mimo, że będzie generowała milionowe przychody, to Ty dalej będziesz, jak ów chomik, “gonił” w kołowrotku.

Jeżeli chcesz z niego wyjść, musisz:

  • zdobyć nowe źródła przychodu lub/oraz wzmocnić stare,
  • przestać przesuwać wszystko “na potem”
  • oraz w końcu zrozumieć, że albo nauczysz się delegować zadania, albo na zawsze zostaniesz na etapie przedsiębiorczości, nie osiągając nigdy wolności finansowej.

I na tym właśnie skupia się autor na ponad połowie swojej publikacji. Jeżeli chcesz zobaczyć, jak jego podejście sprawdziło się w polskich – nie amerykańskich 🙂 – realiach, musisz koniecznie przeczytać samodzielnie jego książkę.

Podsumowanie

Nie trzeba mieć świadectwa z czerwonym paskiem, aby osiągnąć w życiu wolność finansową w wieku 30+ lat.

Nie jest konieczne też, aby skończyć studia z bardzo dobry w indeksie (studia nie uczą zawodu, tylko sposobu radzenia sobie w życiu – plus oczywiście podstaw zawodu). Studia powinno się wybierać według autora kierując się zainteresowaniami, a nie perspektywą pracy (rynek przecież ulega zmianom, wystarczy popatrzyć, jak koronawirus go zmienił).

Najważniejsze w życiu to znalezienie czasu na czytanie, studiowanie oraz pogłębianie wiedzy – czego Ci z całego serca życzę :).

Trzy kluczowe cechy idealnego członka zespołu. Patrick Lencioni

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Jeżeli chcesz stworzyć firmę, w której panuje kultura oparta na pracy zespołowej, to musisz znaleźć ludzi, którzy będą posiadali trzy wspólne cechy – będą jednocześnie pokorni, głodni oraz mądrzy. Bez tego nie zbudujesz firmy, do której przychodzi się z przyjemnością, a praca daje satysfakcję, zamiast być przymusem.

Patrick Lencioni tym razem przenosi nas do firmy, w którą wchodzi młoda osoba, mająca zreformować firmę swojego wuja w oparciu o  wartości związane z pracą zespołową. Jak to bywa w życiu spotyka się nie tylko z osobami, które świetnie wkomponowują się w ten model, ale też z takimi, które mają pewne dobre cechy, a z drugiej strony wydają się nie pasować do reszty ze względu na swoje cechy charakteru.

Podczas długich analiz i rozmów udaje się jednak  wskazać cechy idealnego członka takiego zespołu..

Jakie to są cechy?

Pokora

Najważniejsza i najbardziej niezbędna cecha gracza zespołowego. Taka osoba nie ma zbytnio rozbudowanego ego oraz nie przywiązaniu nadmiernej wagi do własnej pozycji. Chętnie dzieli się uznaniem, przedkłada interes zespołu nad własny, a sukces definiuje w kategoriach zespołu, nie własnych.

Komu brakuje pokory?

  • ludziom aroganckim,
  • ludziom, którym brakuje pewności siebie; człowiek pokorny nie tylko nie przypisuje sobie cech, których nie ma, ale też nie umniejsza własnych zdolności czy zasług.

Głód

Osoby głodnej nie trzeba motywować do pracy, ponieważ ma ona silną motywację wewnętrzną i sumiennie wywiązuje się ze swoich zadań.

Mówiąc o głodzie należy mieć zatem na myśli jego zdrową formę, czyli świadome i zrównoważone wywiązywanie się ze swoich obowiązków, połączone z gotowością pewnych dodatkowych wyzwań, ale tylko w przypadku, gdy wymagają tego okoliczności.

Mądrość

Mądrość to zdroworozsądkowe podejście do ludzi. Tacy ludzie rozumieją, co się dzieje w grupie i jak postępować z innymi. Potrafią zadawać odpowiednie pytania, słuchają innych członków zespołu i cały czas aktywnie uczestniczą w rozmowie.

Jak zastosować w praktyce ten model?

Jest kilka obszarów, w którym się to sprawdzi.

Rekrutacja

Bez przeprowadzonej w sposób właściwy rekrutacji nie stworzymy zespołu ukierunkowanego na pracę zespołową.

Podczas rekrutacji nie można skupiać się na ogólnikach, ponieważ w ten sposób nie będziemy mogli upewnić się, że dana osoba to nasz przyszły pracownik.

Dobrze jest rekrutację prowadzić w kilka osób, aby potem móc omówić to, w jaki sposób dany kandydat zaprezentował się wszystkim osobom. Zadając pytania postaci: “Jak myślisz, co on chciał powiedzieć, jak stwierdził…” łatwiej będzie omówić wnioski z rozmowy rekrutacyjnej.

Dobrym sposobem na ocenę kandydata jest postawienie mu pytania w stylu “co by powiedzieli inni”. Np. zamiast dopytywać, czy dobrze dogaduje się z kolegami z pracy, postawić pytanie: “Jak pański menedżer scharakteryzowałby pana relacje z kolegami z pracy”?

Bardzo dobrze jest, jak możemy dać kandydatowi do pracy pewne zadanie do wykonania, aby przekonać się, jak sobie poradzi w konkretnej sytuacji (i aby na tej podstawie móc stwierdzić, czy jest pokorny, głodny i mądry 🙂

Stawiajmy jasno sprawę co do zasad, jakie panują w firmie oraz wymogów odnośnie danego stanowiska. Ludzie często podejmują próbę pozyskania pracy, nawet, jak wyznają inne wartości niż te, które obowiązują w firmie. Ale tylko nieliczni decydują się podjąć pracę, wiedząc, że będą na co dzień rozliczani ze wszystkich zachowań, które w jakiś sposób naruszają firmowe wartości (na stronach 203 – 207 znajdziecie przykładowe pytania, które można wykorzystać w procesie rekrutacji).

Pamiętajmy o intuicji – jak coś nam nie pasuje, to drążmy temat dalej – w końcu tworzymy zespół, który ma nam pomóc w pracy, a nie zabierać czas na “gaszenie pożarów”. A te bywają być naprawdę “czasożerne”…

Ocena aktualnie zatrudnionych pracowników

Ocena aktualnie zatrudnionych pracowników może:

  • potwierdzić, że dany pracownik to idealny gracz zespołowy,
  • wspomóc proces doskonalenia danej osoby, aby finalnie stała się idealnym członkiem zespołu,
  • skłonić osobę, która nie pasuje do zespołu, do odejścia z firmy.

Doskonalenie pracowników

(którym brakuje jednej lub większej ilości pożądanych cech).

Na tym etapie bardzo ważne jest świadomość pracownika, że jego przełożony nie tylko wysoko ceni sobie pokorę u innych, ale i sam stara się nią wykazywać.

Ludzie nie są głupi i jeżeli ich przełożony będzie wysyłał niespójne sygnały (mówił jedno, a robił drugie), to nici ze zbudowania idealnego zespołu.

Podsumowanie

Można mieć środki finansowe, pomysł na mega biznes, wykształcenie MBA x 3 – ale jak się nie będzie potrafiło zbudować zespołu, który wcieli w życie nasze plany i marzenia, to pracując samodzielnie nigdy nie uwolnimy się od firmy, która będzie istnieć tylko wtedy, kiedy będziemy w niej pracować.

To co – chcesz dowiedzieć się jak dobierać idealnych ludzi do Twojego zespołu? Kup książkę i zacznij działać 🙂

Odkryj się. Nowatorski model sprzedaży, który pozwoli ci zdobyć zaufanie i lojalność Klientów. Patrick Lencioni

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Nie jest sztuką prowadzić firmę. Nie jest sztuką posiadać klientów, związanych z Tobą wieloletnimi umowami, z karami umownymi. Sztuką jest tak prowadzić biznes, aby Klient czuł, że to, co robisz dla niego, robisz z głębi serca – i w ten sposób zapewniać sobie jego lojalność.

Znasz tę sytuację, w której Twoja firma działa na rynku od dawna, ale zawsze, jak wchodzisz w szranki z mniejszym znacznie od siebie konkurentem, to przegrywasz? Mało tego, nie wiesz dlaczego tak się dzieje?

Z taką sytuacją spotykamy się w książce “Okryj się”. I kiedy nagle okazuje się, że mała firma jest na sprzedaż i duża od razu kupuje ją, a następnie poleca swojemu konsultantowi znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego przez tyle lat przegrywał z nią walkę o klientów, okazuje się, że za porażkami stało świadczenie tzw. “nagich” usług.

“Nagie” usługi wymagają przezwyciężenia:

Większość firm jest poddawana cały czas trzem lękom, przez co klienci nie obdarzają ich wystarczającym zaufaniem i lojalnością. Tymczasem należy pokazać Klientowi pokorę, bezinteresowność i szczerość – bez tego nie uda Ci się wejść na wyższy poziom obsługi klienta.

Przyjrzyjmy się krótko tym lękom.

1. lęku przez utratą zlecenia

Podstawowy lęk, który źle wpływa na firmę, ponieważ unikamy trudnych pytań i niewygodnych tematów, dzięki którym możemy jednak zaskarbić sobie zaufanie i lojalność naszych (potencjalnych i obecnych) klientów.

Klienci chcą być pewni, że zależy nam na tym, że chcemy im pomóc bardziej niż na traktowaniu ich jako źródło dochodu.

Jeżeli przestaniesz obawiać się rezygnacji ze strony klienta, mało tego, świadomie podejmiesz decyzję o tym, że nie podpiszesz z nim umowy (ponieważ np. nie masz mocy przerobowych lub po prostu klient działa w branży, której nie czujesz), zobaczysz, ile frajdy będzie sprawiało Ci prowadzenie firmy.

2. lęku przed kompromitacją

Nikt nie lubi popełniać błędów, prawda? Nie chcemy wyjść na durnia przed klientem, nie chcemy przyznać się do błędu.

No dobrze, ale dlaczego mamy się bać? Nie lepiej przyznać się, ze czegoś się nie wie, że czegoś się nie zrobiło? Uwierz mi – więcej osiągniesz akceptując swoje potknięcie niż zapierając się, że białe jest czarne – klient nie jest głupi, zorientuje się prędzej niż później, że coś jest nie tak.

3. lęku przed poczuciem niższości

Lubimy budzić przed klientami szacunek i podziw, niekiedy jednak tak mocno się wywyższamy, ze tracimy klientów. A oni nabierają zaufania do osób, które wyrażają się o nich pochlebnie i nie traktują z góry.

Jak pokonać owe lęki?

Nie jest trudno pokonać w teorii wspomniane lęki – w praktyce jednak u niektórych osób ta praca będzie wymagała wiele poświęcenia i trudu, ponieważ nieść będzie za sobą konieczność sporych zmian w swoim życiu, zarówno prywatnym, jak i zawodowym.

Zobacz, co musisz zrobić, to zacząć stosować się do pewnych zasad, które mają na celu przezwyciężenie omawianych wcześniej lęków.

Oto one.

Bądź zawsze konsultantem, nie sprzedawcą

(lęk przed utratą zlecenia)

Unikaj mówienia, co mógłbyś zrobić dla swoich klientów. Lepiej od razu skoncentruj się na rozwiązaniu problemu tak, jakbyś już z danym klientem współpracował. I nie przejmuj się, jak nie podpisze umowy – lepiej, aby stało się to na samym początku.

Rozdawaj wiedzę

(lęk przed utratą zlecenia)

Bądź konsultantem, nie sprzedawcą; zdziwisz się, że po latach może ktoś do Ciebie przyjść z tych osób, które kiedyś nie zdecydowały się na nawiązanie współpracy.

Mów życzliwie prawdę

(lęk przed utratą zlecenia)

Nie każdy potrafi przekazać klientowi trudną, czy nawet nieprzyjemną informację. Warto jednak postawić związek z klientem, jeżeli uznamy, że będzie to dla niego dobrym wyjściem.

Należy pamiętać tutaj jednak, aby nie “objeżdżać” go, ale wykazać się wyczuciem i taktem – co nie oznacza, że mamy się płaszczyć przed klientem, o nie !

Zmierz się z niebezpieczeństwem

(lęk przed utratą zlecenia)

Nie unikaj niezręcznych sytuacji – mało tego, wchodź w ich środek. Nierzadko np. wszyscy wiedzą o pewnym problemie, ale boją się go przedstawić na forum. Bądź osobą, która weźmie “byka za rogi” – zdziwisz się, z jakimi pozytywnymi efektami to się spotka :).

Zadawaj głupie pytania

(lęk przed kompromitacją)

Wiele osób boi się zadawać pytania z obawy przed kompromitacją. Warto jednak się nie bać, ponieważ nawet, jak zadamy pięć pytań, z których trzy okażą się głupie, to warto tak zrobić dla potencjalnych korzyści płynących z zadania dwóch pozostałych.

Wysuwaj głupie sugestie

(lęk przed kompromitacją)

Warto iść dalej, w nawiązaniu do wcześniejszej wskazówki, i wysuwać nawet takie propozycje, których trafności nie jesteśmy pewni, nawet wiedząc, że w ten sposób możemy się skompromitować. Dlaczego? No cóż, Klientowi także i tym razem zapadnie w pamięci ów jeden świetny pomysł, a nie kilka niezbyt udanych.

Celebruj swoje pomyłki

(lęk przed kompromitacją)

Bądź gotów wskazać swoją pomyłkę i wziąć za nią odpowiedzialność. Klienci nie oczekują perfekcji, ale liczą na szczerość i otwartość.

Nadstaw policzek za klienta

(lęk przed poczuciem niższości)

Najtrudniejsza reguła, gdyś nie przystoi do wizji współczesnego świata.

Nie chodzi tutaj o pozwalanie na to, aby klient robił głupoty, za które potem to my będziemy odpowiadać, ale o to, aby umieć się czasem trochę poświęcić, aby zdjąć z barek klienta część ciężaru, a potem – co jest ważne – życzliwie powiedzieć mu prawdę.

Niech świat się kręci wokół klienta

(lęk przed poczuciem niższości)

W centrum uwagi jest zawsze klient, dlatego należy często umniejszać swoje zasługi.

Szanuj pracę klienta

(lęk przed poczuciem niższości)

Interesuj się tym, co robi klient, doceniaj wagę jego pracy oraz jej znaczenie – nawet, gdy branża, w której działa klient, nie wzbudza u nas entuzjazmu.

Ale uwaga – jeżeli praca klienta nie zbudza naszego szacunku – np. działa w branży, z którą jest nam “nie po drodze”, to nie nawiązujmy relacji biznesowych.

Zajmij się brudną robotą

(lęk przed poczuciem niższości)

Czasem potrzeby klienta nie są atrakcyjne, jakbyśmy tego pragnęli. jednak mając w sobie pokorę i kierując się dobrem klienta zrobimy to, co jest konieczne, aby zdobyć jego zaufanie i lojalność.

Przyznaj się do swoich słabych stron i ograniczeń

(lęk przed poczuciem niższości)

Nie wymaga komentarza :).

Konkluzja

Książka “Odkryj się” to obowiązkowa pozycja dla właściciela każdej firmy usługowej – opisana w niej sytuacja, wprawdzie fikcyjna, bardzo często jednak znajduje odzwierciedlenie w tym, jak prowadzimy swój biznes. Przedstawione w niej zasady można stosować w przypadku wielu rodzajów usług – z pewnością pomogą każdemu usługodawcy, który liczy na zaufanie i lojalność swoich klientów.

Na pewno zdziwisz się podczas lektury, że w niektórych sytuacjach będziesz widzieć wyraźnie swoją firmę. Zastanów się wtedy, co należy zmienić, aby przekształcić Twoją firmę w taką, z którą klienci będą wchodzili w relacje nie dlatego, ze będą musieli, ale dlatego, że będą postrzegali Ciebie jako partnera w biznesie.

 

Siła subskrypcji. Jak zdobyć klientów i zbudować dochodowy biznes abonamentowy w dowolnej branży. John Warrillow

Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczSpecjalista SEO

Dzisiaj coraz więcej biznesów przestawia się na model subskrypcyjny, co nie powinno specjalnie dziwić, ponieważ w takim modelu nie jest się uzależnionym od jednorazowych zleceń; łatwiej jest planować rozwój firmy, nie mówiąc o jej sprzedaży w przyszłości. Wbrew pozorom nie jest trudno wdrożyć go w życie – trzeba tylko dobrze zastanowić się nad tym, jaki cel chcemy osiągnąć.

Subskrypcja to szansa

Jest kilka powodów, dla których warto zdecydować się na subskrypcyjny model prowadzenia swojego biznesu:

  • podnosisz wartość klientów w czasie– firmy działające w modelu subskrypcyjnym są wyceniane na etapie sprzedaży wyżej niż tradycyjne,
  • skłaniasz klientów do kupowania większej ilości (dóbr czy usług) – klient nie dokonuje jednorazowej transakcji, tylko ponawia ją w kolejnych okresach,
  • wygładzasz popyt – wiedząc, ilu będziesz miał klientów za miesiąc (oczywiście z pewnym marginesem błędu), możesz ich właściwie obsłużyć, nie rezerwując na to zbyt dużych środków, materiałów czy pracowników,
  • zwiększasz wartość firmy – efektywnie planujesz biznes, wiedząc, ilu klientów będziesz miał za miesiąc,
  • automatyzujesz zarobek – klienci płacą kartą wtedy, kiedy powinni, zapewniają lepszą płynność firmy,
  • masz dostęp do bezpłatnych badań rynkowych – będąc w ciągłym kontakcie z Twoimi klientami wiesz, co jest dla nich ważne oraz jakie mają potrzeby.
  • no i najważniejsze – klienci, jak będą zadowoleni, zostaną na długo.

Niedocenienie subskrypcji to duże zagrożenie

Wiele branż nie działa w modelu abonamentowych, ponieważ błędnie wychodzi z założenia, że abonament jest dobry tylko w przypadku takich firm, jak Spotify czy Legimi. A to bardzo duży błąd, ponieważ w modelu subskrypcyjnym łatwiej uniezależnić firmę od swojej osoby. Poza tym brak otwartości na coraz szybsze tempo życia, w tym prowadzenia działalności gospodarczej, sprawia, że firma, która będzie unikać takiego rozwiązania prędzej czy później zostanie wygryziona z rynku przez “młodego wilczka”, który nie będzie się bał robić coś wbrew utartym zwyczajom, właściwym dla danego rynku.

Subskrypcja nie jest domeną tylko firmy usługowej

Nawet w firmie typowo produkcyjnej można wdrożyć rozwiązanie subskrypcyjne. Nie jest to proste, wymaga bowiem przede wszystkim jednego – wysokiej jakości świadczonych usług, aby np. firma budująca dachy mogła, w zamian za opłatę miesięczną, dać na swoje prace nie standardową, dwuletnią gwarancję, ale znacznie dłuższą – np. na 5 lat.

Gdy kupujemy sprzęt RTV AGD czy telefony sprzedawcy przekonują nas do gwarancji wydłużonej, prawda? Mówią, że jak się coś zepsuje w piekarniku, to koszt naprawy będzie na poziomie kilkuset złotych – a tyle zapłacimy za 3 lata dodatkowego spokoju.

Kiedy kupowałem 65 calowy telewizor do pomieszczenia, w którym stoi stół bilardowy, nie zastanawiałem się długo i za 20% ceny telewizora wydłużyłem nie tylko gwarancję, ale ubezpieczyłem go od przypadkowego “bliskiego spotkania z bilą bilardową” – uwierz mi, “bilardowa kulka” sporo waży. Dlaczego zatem nie warto wdrożyć tego modelu w swoim biznesie?

9 modeli subskrypcyjnych

Co zrobić, aby przestawić swój biznes na model abonamentowy lub wzbogacić go o elementy oparte na subskrypcji? Popatrzmy na 9 typowych modeli subskrypcyjnych.

1. Członkowska strona internetowa  – nie musisz publikować typowo blogowych treści, ale np. takie, które będą pomocne osobom, które chcą rozwijać swój biznes (hydraulik, właściciel klubu fitness itp.). Ważne jest tutaj, aby cena dostępu do informacji nie była zbyt wysoka, ponieważ mając szersze grono odbiorców łatwiej będziesz mógł pozyskać chętnych na udział w płatnej konferencji, szkoleniu czy evencie.

2. Jedz, ile zdołasz – w przystępnej cenie oferujemy dostęp do nieograniczonego zasobu; typowy przykład to Netflix czy Spotify. Jednym ze sposobów na zdobycie subskrybentów w tym modelu jest zdobycie grupy osób lubiących stronę na Facebooku czy zapisanych do newslettera, których potem można zmienić w płacących subskrybentów. Można też zaprosić osoby do podzielenia się swoimi treściami, a następnie o poproszenie na opłacenie abonamentu, aby mogli dostać więcej.

3. Prywatny klub – do rozważenia, jak mamy w ofercie coś, co będzie cieszyć się zainteresowaniem u zamożnych klientów. Typowy przykład to członkostwo w klubie.

4. Pierwszy w kolejce – sprawdza się w firmach, które oferują wsparcie klientom; im płacą oni więcej, tym szybciej ich zgłoszenie zostanie obsłużone. Zawsze znajdą się osoby, skłonne zapłacić pewną kwotę za to, aby wskoczyć na początek kolejki :).

5. Subskrypcja dóbr nietrwałych  – do rozważenia, gdy sprzedajemy coś, co się zużywa i chcemy zapewnić naszym klientom ciągły dostęp do danych produktów.

6. Pudełko-niespodzianka – działając na rynku konsumentów z pasją możemy co miesiąc wysyłać im próbki produktów, oferując jednocześnie na naszej stronie zakup produktów w normalnych rozmiarach (np. próbki perfum, próbki przysmaków dla kotów itp.).

7. Subskrypcja usprawnienia – w tym modelu zobowiązujemy się zrobić coś za klienta – np. co 2 tygodnie skosić trawnik. Idealny model, gdy naszymi klientami są osoby relatywnie zamożne, plus dodatkowo bardzo zajęte.

8. Sieć –  odwrotnie niż w modelu prywatnego klubu użyteczność abonamentu wzrasta wraz ze wzrostem ilości abonentów (np. im więcej osób kiedyś zakładało telefon stacjonarny tym mniejszy był później koszt podpięcia do sieci).

9. Spokój ducha  – niektóre firmy płacą np. za narzędzia, które wyszukują wszelkie wzmianki, jakie pojawią się o nich w Sieci. Dzięki temu mają większą kontrolę nad tym, co i jak ich klienci (lub konkurencja) o nich mówią.

Case’y, przykłady wdrożeń

To, co czyni książkę wyjątkową, to dużo przykładów firm, które odniosły sukces, z dokładnym opisem podjętych działań oraz uzyskanych rezultatów.

Co najważniejsze – autor nie bazuje tylko na usługach, ale pokazuje, że model subskrypcyjny świetnie sprawdzi się także w przypadku produktów.

9 sprawdzonych sposobów na zmniejszenie ilości rezygnacji

Nie jest sztuką założyć biznes – sztuką jest zminimalizować ilość rezygnacji Klientów. W przypadku modeli subskrypcyjnych jest 9 sposobów na to, aby ograniczyć rezygnacje:

  1. spraw, aby użytkownicy naprawdę używali Twoją usługę, korzystając z niej tak często, jak to tylko jest możliwe,
  2. skup się na pierwszych 90 dniach wdrożenia – jeżeli klient “przetrwa”, praktycznie zostanie z Tobą na dłużej,
  3. szybciej wywołaj zachwyt u Klienta – wtedy szybciej zrozumie, jak działa nasz system i co może on dzięki temu osiągnąć,
  4. pobieraj opłatę z góry – nakłada większe zobowiązanie na klienta do nauczenia się i wykorzystania subskrypcji, co zwiększa prawdopodobieństwo jej odnowienia (klient bardziej angażujący się w relację zostaje na dłużej…)
  5. rozmawiaj jak szczęśliwie zakochany człowiek – dostosuj częstotliwość komunikacji do potrzeb klienta (nowy potrzebuje jej więcej na początku niż stary),
  6. zrzuć bombę szczęścia – zaskocz klienta i dodaj mu coś ekstra do subskrypcji,
  7. ukierunkuj się na większe firmy – pamiętaj jednak, że wydłuża to proces pozyskiwania klienta,
  8. skup uwagę na rezygnacji netto,
  9. zmniejsz “migrację logo” – zaoferuj ten samej firmie wiele rodzajów subskrypcji.
  10. bądź zawsze dostępny – nie oferuj np. subskrypcji rocznej, ale automatycznie odnawialnej

Jak to zrobić w praktyce?

Wystarczy kupić i przeczytać książkę – znajdziemy w niej bowiem nie tylko to, co opisałem powyżej, ale i przepis na zbudowanie naszego własnego modelu wraz z pomysłami na jego skalowanie.